Kategorie
Uncategorized

Trzy pytania do dostepnyprawnik.pl cz.13.

WAŻNE*
Jeżeli jesteś nowym subskrybentem naszej strony, sugerujemy aby Twoja podróż edukacyjna z SUKCESJĄ wystartowała od pierwszej publikacji. KLIKNIJ TUTAJ, aby przejść do pierwszego artykułu.

Możesz również przesłuchać cały artykuł poniżej lub kliknij pobierz plik audio (czas słuchania 10:42), aby zapisać sobie to audio.

 

Trzy pytania do www.dostepnyprawnik.pl

Rozmowa z mecenasem Dariuszem Domagalskim na temat aspektów prawnych sukcesji w Polsce.

Dariusz Domagalski – wspólnik zarządzający w AXELO – największej kancelarii w Polsce południowo-wschodniej, specjalista w dziedzinie prawa i podatków dla biznesu. Współautor projektu SUKCESJE.PL. Współwłaściciel w spółce AXELO Sukcesje. Prelegent na konferencjach i szkoleniach branżowych, w tym z zakresu prawa spadkowego oraz form prawnych prowadzenia działalności gospodarczej. Brał udział jako panelista i prelegent m.in. w Kongresie TSLA Expo Rzeszów 2017, 6. edycji Kongresu Business Without Limits 2019, IX Zachodnioukraińskim Forum Prawniczym 2019. Specjalizuje się w doradztwie strategicznym w obszarze planowania sukcesyjnego. W ramach AXELO zajmuje się także obsługą negocjacyjną fuzji i przejęć.

Paweł Nowak: Darku, na początku naszej rozmowy, weźmy taki przykład: jestem przedsiębiorcą, mam trzydzieści, czterdzieści, a może pięćdziesiąt lat. Nie mam wiedzy i doświadczenia w sprawach SUKCESYJNYCH, bo po ojcu albo matce odziedziczyłem garaż, betoniarkę i stary samochód. Zatem pojęcia nestora i sukcesora były mi do tej pory obce, ponieważ mnie nie dotyczyły. To się jednak zmieniło. Dzisiaj dotyczą zarówno mnie, jak i moich dzieci oraz żony, a także wspólnika. Skąd mam czerpać wiedzę na ten temat?

Dariusz Domagalski: Jest na rynku trochę książek dotyczących tych kwestii, ale mam wrażenie, że ich autorzy nie do końca potrafili określić, do kogo chcą je zaadresować. Z reguły kierują je do wszystkich, czyli do… nikogo. W najlepszym przypadku mają wyraźną stygmatyzację branżową. Nawet jeśli posługują się językiem nie do końca sformalizowanym, to jednak wyraźnie są adresowane do prawników. Koncentrują się właśnie na narzędziach prawnych, pomijając różne dodatkowe aspekty związane z SUKCESJĄ. Wiedzę na jej temat można czerpać z różnych źródeł – uczestniczyć w konferencjach, szukać w Internecie. Pomimo że książki, o których wspominałem, są dość hermetyczne (tak bym je określał), to jednak z nich też każdy wyciągnie coś dla siebie. Wydaje mi się, że trzeba inwestować w tę wiedzę. Warto!

 

Ciekawość silniejsza niż strach?

 

Paweł Nowak: A czy warto spotkać się z doradcą SUKCESYJNYM?

Dariusz Domagalski: Wydaje mi się, że do przekonania, że warto, każdy powinien dojrzeć sam, ale… im szybciej dojrzeje, tym lepiej. Dlaczego? Dlatego, że rozmowa na ten temat jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a wielu naprawdę bardzo pomogła.

Paweł Nowak: Mam wrażenie, że podstawową i nadrzędną korzyścią z rozmowy z doradcą sukcesyjnym jest wiedza. A co ostatecznie przedsiębiorca zrobi z tą wiedzą, to jego wolna wola.

Dariusz Domagalski: Zdecydowanie tak! Jeżeli widzę u przedsiębiorców jakieś bariery przed rozmową na temat SUKCESJI, to wynikają one z lęków, których nie są oni do końca świadomi. Boją się, że padną trudne pytania, na które nie znają odpowiedzi.

Paweł Nowak: W takich sprawach ciekawość powinna być silniejsza niż strach?

Dariusz Domagalski: Oczywiście! W ogóle jestem przekonany, że ciekawość to zawsze najlepsza motywacja.

 

 

Kiedy koło pozostaje dziurawe?

Paweł Nowak: Porozmawiajmy o takiej kwestii: ustawodawca zauważył problem transferu wiedzy, władzy i własności. Szczególnie w sytuacji, jaka ma miejsce w naszym kraju. Według najnowszych statystyk w Polsce miesięcznie umiera od sześciuset do ośmiuset przedsiębiorców w wieku powyżej sześćdziesiątego roku życia. Ich biznesy nie są kontynuowane i z pewnością kontynuowane nie będą. Ale problem nie dotyczy tylko tych sześciuset osób, bo zakładając, że każdy z nich zatrudnia pięciu lub dziesięciu pracowników (a jeszcze każdy z nich ma rodzinę), to mówimy już  o wielkich zagrożeniach. Stąd przyjęcie PROKURY MORTIS CAUSA. Przypomnijmy, że ustawa ta umożliwia wprowadzenie tymczasowego zarządcy przedsiębiorstwem, do czasu podziału spadku. Czy to rozwiązuje problem kontynuacji, szczególnie tego mniejszego biznesu, prowadzonego w ramach  jednoosobowej działalności gospodarczej?

Dariusz Domagalski: W przypadku przedsiębiorców jednoosobowych, prowadzących działalność gospodarczą, ustawa ta daje dodatkowe narzędzie prawne. Zaznaczmy, że ta ustawa nie dotyczy w żaden sposób spółek. Zatem wprowadza ona dodatkowe możliwości przeprowadzenia procesu sukcesyjnego. Mówiąc inaczej pozwala na wprowadzenie okresu pomostowego pomiędzy śmiercią przedsiębiorcy, a poukładaniem biznesu w nowych relacjach osobowych. Porównałbym, że pełni ona rolę podobną do roli naczelnika, kuratora lub komisarza. Ale jeżeli firma znajdowała się „pod władaniem” jednego niezastąpionego szefa, to i komisarz nic nie poradzi, mając za sobą oddech członków rodziny, z których każdy może mieć inny pomysł na życie.

Paweł Nowak: Jeżeli przedsiębiorca za życia nie miał woli, aby poukładać swój biznes, to trudno jest mi sobie wyobrazić, że po jego śmierci, rodzina usiądzie przy niedzielnym obiedzie i weźmie się za porządkowanie takich spraw. Porównałbym to do jazdy takim samochodem, w którym łapie się gumę w kole i co prawda mam zapasowe w bagażniku, ale to nie zmienia faktu, że koło pozostaje dziurawe.

Dariusz Domagalski: Żebyśmy mogli przeprowadzić SUKCESJĘ, to ktoś musi pomyśleć o niej wcześniej i ją przygotować. Jeśli więc następcy nie są psychicznie i merytorycznie przygotowani do przejęcia prowadzenia biznesu, to go nie przejmą. I wtedy nic, nawet żadna Prokura Mortis Causa tego nie zmieni, bo to jest tylko narzędzie. SUKCESJĘ trzeba przygotować! Jeżeli tego nie zrobimy, to żadne, nawet najlepsze, narzędzie samo z siebie niczego nam nie rozwiąże.

Paweł Nowak: Wspomniałeś, że to narzędzie nie dotyczy spółek cywilnych i jawnych.

Dariusz Domagalski: Tak, podkreślam, że dotyczy tylko przedsiębiorców jednoosobowych. Nie dotyczy tych przedsiębiorstw, które są prowadzone w szerszym zakresie, z udziałem wielu osób, spółek akcyjnych, osobowych i z ograniczoną odpowiedzialnością.

 

 

Zanim przekażesz majątek

Paweł Nowak: Chciałem Cię zapytać o transfer własności. Czy przekształcenie formy prowadzonej działalności gospodarczej – w wyniku np. darowizny – jest już SUKCESJĄ?

Dariusz Domagalski: SUKCESJA to jest pewien proces, który trzeba wymyślić, przygotować i przeprowadzić. Często zauważam odwrócenie kolejności transferu wiedzy, władzy i własności Najpierw, zamiast przekazania wiedzy i możliwości wykorzystania jej w praktyce zarządzania, następuje przekazanie majątku, czyli własności. Miałem do czynienia z przedsiębiorcami, którzy byli przekonani, że zrobili SUKCESJĘ, bo wytransferowali majątek i przekazali go dzieciom. W takich sytuacjach pierwszym krokiem jaki musieliśmy zrobić to wytłumaczyć, że popełnili błąd. Ci przedsiębiorcy poszli drogą na skróty, która z reguły prowadzi na manowce. W takich sytuacjach na nas, doradcach, ciąży obowiązek, by naprawić to, co zostało zepsute. Trzeba to przygotować w odpowiedniej kolejności.

Paweł Nowak: Tylko trzynaście procent podmiotów gospodarczych w Polsce kontynuuje ciągłość biznesu w drugim pokoleniu. Według innych badań dzisiejsi sukcesorzy tylko w sześciu procentach deklarują, że mają zamiar kontynuować dzieło życia ojca albo matki.

Dariusz Domagalski: Dzieje się tak z wielu różnych powodów i ta sytuacja ulegnie pogorszeniu w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Wydaje mi się, że w pierwszej kolejności wynika to z braku edukacji. Często absorbuje to moich klientów, ponieważ są to ludzie, którzy odnieśli sukces, a równocześnie nie potrafią przygotować swoich dzieci-następców do tego, by w przyszłości prowadziły biznes.

Paweł Nowak: Może sami oduczyli ich tej dyscypliny i ETOSU PRACY?

Dariusz Domagalski: Wydaje mi się, że to jest dość częsty powód. Nadopiekuńcze podejście rodziców, którzy starają się (co jest zupełnie zrozumiałe), żeby ich dzieciom było lepiej niż im, powoduje, że te dzieci są później niezdatne do przejęcia obciążeń związanych z prowadzeniem biznesu. Chodzi o obciążenia zarówno mentalne i psychiczne, bo, umówmy się, prowadzenie firmy to nie jest łatwy kawałek chleba.

 

To tylko fragment naprawdę obszernej rozmowy z Dariuszem Domagalskim. Jeżeli Ciebie, drogi Czytelniku, zainteresowała, to śledź dalsze jej części – ukażą się już niebawem.