Biologika sukcesji cz.1.

Możesz również przesłuchać cały artykuł poniżej lub kliknij pobierz plik audio (czas słuchania 6:52), aby zapisać sobie to audio.

Przygotowanie i pokazanie dzieciom testamentu jest JEDNYM Z NAJWAŻNIEJSZYCH egzaminów z rodzicielstwa. Ukazuje się wtedy wszystko, czego nauczyliśmy nasze dzieci. Widać wtedy jak na dłoni miłość i wdzięczność, ale też zazdrość i głupotę. Rozmowa z potomnymi na temat testamentu to dla wszystkich bardzo ważna życiowa lekcja. Szczególnie jeśli na szali „być albo nie być” jest przedsiębiorstwo.

Sukcesja, przez sam fakt, iż sama w sobie jest tematem TABU, powoduje stan decyzyjnego zawieszenia. To samo robią zwierzęta w stanie zagrożenia. A co dokładnie robią? Otóż zwykle biologia, a dokładniej gadzia część mózgu, decyduje za scenariusze. Pierwszym z nich jest zamrożenie. Stan nicnierobienia. Zastygnięcie w bezruchu.

Akcja setek lub tysięcy filmów National Geographic toczy się według tego scenariusza. Jak zazwyczaj się on kończy? Złapana ofiara ostatecznie skowyczy w agonii. Drugi scenariusz to ucieczka. Ale ucieczka dokąd? I znowu, u zwierząt sytuacja wydaje się oczywista, ponieważ dzięki adrenalinie posiadają większą moc. W przyrodzie nosi to nazwę syndromu gazeli. Otóż gazela, która jest przysmakiem tygrysów na śniadanie, może pomylić się tylko raz.

Polujący może „pomylić się” kilka razy. Wszak jest to tylko jego śniadanie. Dla tygrysa stawką jest posiłek, a dla gazeli – życie.
Dla przedsiębiorcy – dzieło jego życia, czyli FIRMA. Człowiek zna jednak bardziej wyrafinowane sposoby, aby nie mierzyć się z prawdą o sobie. Aby wypierać, omijać i zaprzeczać. W pracy doradcy sukcesyjnego taka postawa Nestorów nazywana jest cezaromanią, mitomanią lub megalomanią – z pewnością manią. Jeżeli stawką jest przetrwanie przedsiębiorstwa na pokolenia, a wiąże się to ze skutecznym i trwałym transferem wiedzy, władzy i własności, to ucieczka i bezruch zdadzą się na nic. Między innymi dlatego tylko 13% firm w Polsce działa w drugim pokoleniu. A będzie jeszcze gorzej. Do 2030 roku szacunkowo może to być poniżej 10%. Przedsiębiorstw, które w Polsce prowadzone są w formie jednoosobowej działalności gospodarczej jest 1.9 mln. 10% zatem to spora część naszej gospodarki. 90% tym bardziej!

Dlaczego tak jest? I znowu potrzebuję flirtu z biologią. Otóż Nestor, czyli samiec alfa, który w latach 90’ zakładał firmę, posiadał w sobie geny odzyskanej wolności, walki, odwagi i ochoty aby zmieniać świat. Pracował ponad siły. Ponad czas. Ponad wytrzymałość, często płacąc za to wysoką cenę utraconego zdrowia. Wtedy właśnie jego dzieci, czyli Sukcesorzy, otaczane były opieką i szczególną troską, lecz bez atencji Nestora. A to przecież on – samiec w biologii stanowi podporę dla dzieci, ustala zasady i określa granice oraz poluje. „Wszak scheda nam się i tak należy” – podświadomie myślą dzieci. Sukcesorzy często żyją ponad stan. Nie ma tutaj winnego za taki stan rzeczy. Po prostu rodzice w dobrej intencji chcą aby ich dzieciom było „lżej”. Nie mam dzisiaj jeszcze w sobie, moralnej gotowości do oceniania systemu braku odroczonej gratyfikacji w odniesieniu do dzieci. Jednak obdarowywanie swoich dzieci i nie tylko, w procesie sukcesji w sposób odroczony ma wielki wychowawczy SENS! Sam lubię szybko uzyskiwać rezultaty. I właśnie – rezultaty a nie same nagrody. Myślę, że właśnie dlatego wspomniane wcześniej geny przedsiębiorczości uległy pogorszeniu co do zasady. Kod DNA biznesu może być zagrożony. I teraz czas na trzeci, biologiczny aspekt wspomnianej sukcesji, a raczej głównie jej braku. Dla porządku przypomnę: pierwszy styl sukcesji to zamrożenie pod tytułem „Czas upłynie, ale jakoś się to ułoży”. Otóż jak goni Cię tygrys, a Ty staniesz w miejscu, to gwarantuję, że się nie ułoży. Drugi scenariusz to ucieczka. I tutaj biznesowa wskazówka: zwycięzcy nie uciekają, zwycięzcy gonią. Gonią konkurencję, koniunkturę i swoje marzenia. Trzeci scenariusz (nie)udanej sukcesji to walka. I tutaj, zamiast skutecznego i trwałego transferu wiedzy, władzy i własności, Nestor walczy. Walczy z czasem. Walczy ze wspomnianą na początku tekstu głupotą i zazdrością w imię miłości i wdzięczności. Traci energię i często kontakt z rzeczywistością. Zamiast wiedzy, władzy i własności pojawiają się kolejne „3W”, ale tym razem są to: wymówki, wytrychy i wykręty.

Dlaczego piszę o sukcesji?

Jest to część szeroko zakrojonego projektu społecznego pod nazwą Sukcesje.PL

Jeśli artykuł Ci się spodobał, proszę UDOSTĘPNIJ. Zapraszam do SUBSKRYBCJI  na stronie www.sukcesje.pl

Dzięki temu otrzymasz cykl  artykułów na temat sukcesji w Polsce. Może skorzystasz z naszej usługi jako przedsiębiorca? A może zainteresuje Cię praca w tej nowej dziedzinie? Jeśli tak, to gwarantuję, że morze i ocean nowego zawodu otworzą przed Tobą ogromne możliwości.

Wyrażam podziękowanie moim mistrzom, od których czerpię inspiracje, moim klientom i partnerom biznesowym, którzy tak wiele mnie nauczyli i zachęcili do odwagi przelewania swoich doświadczeń na papier. Dzięki temu czynię to z ochotą, przez co możemy wspólnie zmieniać wiedzę w mądrość.  Wiedza bowiem dotyczy przeszłości, a mądrość przyszłości. To w procesach sukcesyjnych ma gigantyczne znaczenie.

Dziękuję, że czytasz lub słuchasz.
Paweł Piotr Nowak

Print Friendly, PDF & Email

Dane kontaktowe

Karowa Office Sukcesje.pl
al. T. Rejtana 20/IIIP.
35-315 Rzeszów

Przydatne linki

Przydatne linki

Przydatne linki

Przydatne linki

Przydatne linki

Przydatne linki

Przydatne linki

Przydatne linki

Przydatne linki

Subskrypcja

Zasubskrybuj stronę Sukcesja.pl, aby być na bieżąco ze wszystkimi aktualnościami, informacjami o zbliżających się webinarach, wydarzeniach i wiele więcej! Wpisz swój email poniżej.