Wiedza i Władza – Biologika sukcesji cz.11.

*WAŻNE*
Jeżeli jesteś nowym subskrybentem naszej strony, sugerujemy aby Twoja podróż edukacyjna z SUKCESJĄ wystartowała od pierwszej publikacji. KLIKNIJ TUTAJ, aby przejść do pierwszego artykułu.

Możesz również przesłuchać cały artykuł poniżej lub kliknij pobierz plik audio (czas słuchania 09:53), aby zapisać sobie to audio.

 

Nestorzy często zadają sobie pytanie…”A może by tak zaangażować dzieci do pracy w firmie? Może z czasem będą chciały ją przejąć?” W końcu SUKCESJA to KONTYNUACJA a jeżeli nie chcemy sprzedawać firmy, to dzieci są jedynym gwarantem jej przetrwania. Wielu Nestorów marzy o tym, aby ich dzieci ramię w ramię pracowały z nimi w biznesie, który budują od lat. Niewielu się to udaje. O powodach niechęci dzieci do działalności biznesowych ich ojców lub matek, pisaliśmy w poprzednich artykułach. Są jednak sytuacje, kiedy dzieci o dziwo chcą się angażować w rodzinną firmę i co więcej mają ku temu predyspozycje. Sytuacja ta, która na pierwszy rzut oka wydawałaby się idealna niesie ze sobą wiele wyzwań, zarówno dla nestorów jak i dla potencjalnych sukcesorów. 

O tym jakie problemy napotykają Nestorzy w pracy ze swoimi dziećmi i odwrotnie przeczytacie poniżej.

Michel Foucault (francuski filozof, historyk i socjolog) mawiał, że „Ani władza nie może być praktykowana bez wiedzy, ani wiedza nie może nie płodzić władzy”. Innymi słowy, kto ma wiedzę ma władzę. Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że przed erą Internetu to stwierdzenie miało zupełnie inne znaczenie niż obecnie.

Dawniej ojciec był głową rodziny. Miał on swojego ojca czyli seniora rodu. Seniorzy byli obdarzani niebywałym szacunkiem, ponieważ posiadali oni wiedzę i mądrość. Dzięki temu mieli też władzę i stali na samej górze hierarchii pokoleniowej. I to było spójne. Senior przekazywał swoim potomkom wiedzę oraz mądrość, oni przekazywali te atrybuty swoim potomkom itd. Podobnie rzecz mogłaby wyglądać w biznesie. Senior rodu, występujący tutaj w roli Nestora zakłada biznes. Przez lata go rozwija poznając wszystkie tajniki, dzięki którym następnie osiąga sukces. Dalej uczy tego wszystkiego swoje dzieci, które z pokorą przyjmują kolejne lekcje i są wdzięczne ojcu za wszystko, czego mogą się od niego nauczyć. Niczego nie kwestionują, ponieważ cała wiedza i mądrość spływała na nich od ojca, który przecież wie najlepiej. Ojciec umacnia swoją władzę i czuje dumę, że może tak wiele nauczyć swoje dzieci.  Czy tak to wygląda dzisiaj?

To co opisałem, możemy nazwać scenariuszem organicznym, czyli takim, który prawie na pewno się nie wydarzy. Dlaczego się nie wydarzy? Ponieważ dzisiaj stwierdzenie „wiedza to władza” nabrało zupełnie nowego znaczenia. Jak Nestor może w pełni kontrolować sytuacje, utrzymać władzę i autorytet w oczach swoich dzieci, kiedy dzisiaj dzieci mogę być mądrzejsze od niego zarówno w kwestiach wiedzy ogólnej jak i biznesowej? 

Nestor ma wiedzę i mądrość w kwestii biznesu, ale często ta wiedza i mądrość są przeterminowane. To, co działało kiedyś w zupełnie innym otoczeniu społeczno-gospodarczym, dzisiaj nie musi działać wcale a co więcej często może szkodzić. Konsekwencją tej sytuacji jest wzmożenie władzy przez Nestorów, co napędza tylko to niekończące się koło walki Nestorów z Sukcesorami. Nestor upiera się, że wie lepiej i twierdzi, że dzieci nie mają o niczym pojęcia, a już na pewno nie o jego biznesie. Z kolei jego dzieci, często po najlepszych biznesowych uczelniach krajowych i zagranicznych, po praktykach w międzynarodowych korporacjach mają więcej „użytecznej” wiedzy i mądrości od ojca i desperacko próbują go przekonać do zmian w firmie oraz do wprowadzania innowacji.

Okazuje się jednak, że przekonanie Nestorów do zmian to w Polsce nie lada wyzwanie. Z badań Global Entrepreneurship Monitor 2017/2018 wynika, że 97% dojrzałych przedsiębiorstw w Polsce bazuje na technologiach starszych niż 5 lat (niestety nie wiemy jak wiele z nich jest starsza niż 10, 15 lub 20 lat). Z kolei wg tego samego badania 87% dojrzałych polskich firm oferuje swoim klientom „znane produkty” (czyt. stare produkty). Ostatnim parametrem, zamykającym te niechlubne statystyki dla polskich firm jest, postrzeganie własnej działalności przez pryzmat konkurencji na rynku. Uzyskane odpowiedzi wskazują, że większość przedsiębiorców w Polsce jest zdania, że działa w warunkach wysokiej konkurencji. Takiej odpowiedzi udzieliło 70% polskich przedsiębiorców. Oznacza to tylko tyle i aż tyle, że Nestorzy nie chcą się zmienić i nie chcą nic zmieniać w swoich firmach. Jeżeli to robią to niechętnie i nieufnie. Bez zmian i innowacji nie będzie można tworzyć „błękitnych oceanów”, które oprócz nowych produktów i rynków zbytu, przeformułują postrzeganie naszej działalności jako bezkonkurencyjnej lub o niskiej konkurencji.

Niechęć do zmian i innowacji to dopiero jest początek całego problemu. Nestorzy nie mają gotowości, żeby przyznać dzieciom racji, ponieważ to by oznaczało, że tracą władzę (ich paradygmat to: wiedza = władza). A jak pisaliśmy wcześniej władza to ostatnia rzecz, którą Nestorzy chcą oddać w ręce dzieci. Jako ostatnie powinno nastąpić oddanie własności a nie władzy. Ale o tym jeszcze będziemy pisać. Dlatego zamiast delegować i oddawać władze, jeszcze bardziej ją wzmagają.

Idźmy dalej. Nestor nie chce przyznać racji dzieciom i wprowadzać „wielkie” zmiany a dzieci frustrują się, że pracują z ojcem w firmie już tyle a tyle lat i na nic nie mają wpływu. Mają po trzydzieści lub czterdzieści parę lat a od ojca nadal słyszą, że jeszcze nie są gotowe by przejąć stery w firmie. Ich pomysły na zmiany są w oczach Nestorów albo zbyt ryzykowne albo głupie. Są głupie dlatego, że Nestorzy ich po prostu nie rozumieją, ale nie mogą tego przyznać, bo stracą autorytet (w domyśle władzę), więc mówią dzieciom, że pomysły są głupie, dzieci się frustrują, koło się zamyka a karawana jedzie dalej.

Taką historię usłyszałem z ust czterdziestoparoletniej kobiety, która jest „przyszłą” sukcesorką. ”Przyszłą”, ponieważ jej ojciec cały czas jej powtarza, że nie jest gotowa, a ona ma już dość i poważnie myśli nad odejściem z firmy. 

Drodzy Nestorzy, rozważcie czy nie lepiej dla waszych rodzin i firm byłoby, aby jednak zaakceptować to, że pomimo stażu życiowego i biznesowego nie jesteście już najmądrzejsi. Możecie za to mądrze korzystać z tego, że wykształciliście swoje dzieci i daliście im możliwość pozyskiwania wiedzy i najlepszych praktyk biznesowych z całego świata.  Zaprosiliście je do swojego biznesu, wiec pozwólcie im dokładać do niego kolejne cegiełki. Przekonacie się, że waszej firmie nic się nie stanie, a często będzie funkcjonować lepiej, niż kiedy wy robiliście wszystko po swojemu. Na tym przecież polega odpowiedzialne zarządzanie. Zatrudniamy lepszych od siebie, w obszarach w których nie jesteśmy mistrzami i pozwalamy im rozwijać naszą firmę lepiej od nas samych. Innymi słowy mądre delegowanie i nadzorowanie oraz wiara w nasze dzieci i ich możliwości. Dajcie im kredyt zaufania, w końcu to wasze dzieci!

Drodzy Sukcesorzy, macie wiedzę i swoje doświadczenie, ale nie negujcie i nie lekceważcie tego, czego możecie się nauczyć od waszych rodziców. Zadbajcie o to, żeby czuli się szanowani i nie mówcie im w ofensywny sposób, że się mylą i nie mają racji w jakiejś kwestii. Nikt nie lubi się mylić, a nawet jeśli tak jest,  można to wskazać w łagodniejszy sposób. Przecież lepiej mieć relację niż rację. Pamiętajcie o tym, że wasi rodzice wychowywali się w zupełnie innych czasach i nie nadążają na szybko zmieniającym się światem. Ba! My młodzi nie nadążamy za wszystkimi zmianami i nowinkami a co dopiero oni. Wypracujcie wspólny język i działajcie synergicznie na dobra firmy. Pamiętajcie o odpowiedzialności, która na was spoczywa. To od was będą zależeć przyszłe losy rodzinnej firmy i nie dziwcie się rodzicom, że trudno im jest całkowicie oddać wam nad nią władzę.

Dobrym i praktykowanym na zachodzie rozwiązaniem jest oddanie przez Nestorów władzy zarządczej Sukcesorom i sprawowanie nadzoru nad firmą przez członkostwo w radzie nadzorczej. Takie rozwiązania może również i powinna określać Konstytucja rodzinna. Nie ma za małej firmy na Konstytucję rodzinną. To daje Sukcesorom możliwość bieżącego zarządzania firmą i budowania jej strategii oraz wdrażania swoich pomysłów i innowacji tak długo, jak przynosi to pozytywne skutki dla firmy, a Nestorom daje możliwość nadzorowania działalności dzieci i korygowania lub dawania wskazówek, kiedy przyjdzie taka potrzeba. Członkostwo w radzie nadzorczej jest kolejnym etapem, przygotowania Nestora do mniejszej ilości pracy i zaplanowania czasu wolnego w strefie Seniora. Nagłe odejście z firmy z biologicznego punktu widzenia mogłoby być tragiczne w skutkach. Ale to już osobny temat i miejsce na kolejny artykuł. 

Dlaczego pisze o sukcesji?

Jest to część szeroko zakrojonego projektu społecznego pod nazwą Sukcesje.PL

Jeśli artykuł Ci się spodobał, proszę UDOSTĘPNIJ. Zapraszam do SUBSKRYPCJI  na stronie www.sukcesje.pl. Dzięki temu otrzymasz cykl  artykułów na temat sukcesji w Polsce. 

Dostrzegam dużą potrzebę rynkową i społeczną związaną z tematyką sukcesji. Polscy Nestorzy nie mają wzorców dotyczących skutecznego przeprowadzenia transferu międzypokoleniowego oraz przygotowania biznesu “tu i teraz” na pojawienie się scenariuszy nagłych. Poprzez naszą działalność chcemy dać im dostęp do tej mądrości oraz pomóc im tego dokonać.

Jeżeli prowadzisz biznes umów się z nami na spotkanie. Sprawdzimy jak możemy Ci pomóc. Jeżeli szukasz nowych możliwości zawodowych w perspektywicznej branży – napisz do nas! Błękitny ocean zdarza się raz na kilka lat. Wykorzystaj tę okazję!

Dziękuję, że czytasz lub słuchasz.
Piotr Muniak

Print Friendly, PDF & Email

Dane kontaktowe

Karowa Office Sukcesje.pl
al. T. Rejtana 20/IIIP.
35-315 Rzeszów

Przydatne linki

Przydatne linki

Przydatne linki

Przydatne linki

Przydatne linki

Przydatne linki

Przydatne linki

Przydatne linki

Przydatne linki

Subskrypcja

Zasubskrybuj stronę Sukcesja.pl, aby być na bieżąco ze wszystkimi aktualnościami, informacjami o zbliżających się webinarach, wydarzeniach i wiele więcej! Wpisz swój email poniżej.